Lime Selkirk Pro S1 pickleball held on the outdoor court where I used it

Selkirk Pro S1 – recenzja po trzech miesiącach

Kupiłem 12 limonkowych piłek Selkirk Pro S1 25 czerwca 2026 r. za 26,22 euro. Przez ponad trzy miesiące używano ich w klubie co najmniej raz w tygodniu, przede wszystkim na zewnętrznym asfalcie, ale także w hali na drewnianym parkiecie badmintonowym. Obecnie udało się odnaleźć i ocenić 10 z pierwotnych 12 piłek. Żadna z tych dziesięciu nie pękła, nie zrobiła się wyraźnie owalna ani nie miała miękkich fragmentów. Pozostałe dwie zaginęły, więc ich stan jest nieznany – nie można zaliczać ich automatycznie do sprawnych.

Moja ocena: 4,6/5. Pro S1 jest szybka, twardsza w odbiciu niż Franklin X-40 i bardzo trwała w moim użytkowaniu. Gdybym kierował się wyłącznie piłką, często wybrałbym Selkirk; do turniejowych treningów bywa praktyczniejszy Franklin, bo częściej spotykam go w swoim otoczeniu. W angielskiej recenzji mogą występować płatne linki Amazon, z których The Pickleball Wise otrzymuje prowizję. Nie dodaję tu niesprawdzonych ofert Amazon.pl.

Informacja o finansowaniu: kupiłem dwanaście piłek za własne pieniądze 25 czerwca 2026 r. za 26,22 euro. Nie dostałem darmowego sprzętu, rabatu ani wynagrodzenia za tę recenzję. Jako uczestnik Amazon Associates mogę otrzymać prowizję od zakupów dokonanych przez oznaczone płatne linki, bez dodatkowego kosztu dla czytelnika. Historyczna cena mojego zakupu nie jest aktualną ofertą w Polsce.

Własne doświadczenia klubowe
Selkirk Pro S1 – 4,6/5

Limonkowa piłka Selkirk Pro S1 na zewnętrznym korcie, na którym jej używałem

4,6/5
Test: 12 kupionych · 10 wciąż dostępnych · ponad 3 miesiące rotacji klubowej co najmniej raz w tygodniu · hala i boisko
Zapłaciłem: 26,22 euro za 12, około 2,19 euro za piłkę

Selkirk Pro S1 – 4,6/5 po trzech miesiącach

Krótki werdykt: szybka, dynamiczna i bardzo trwała w obserwowanym okresie piłka. Spośród dwunastu zakupionych egzemplarzy nadal mogę ocenić stan dziesięciu; żaden z nich nie pękł, nie stał się widocznie owalny ani nie ma miękkiego miejsca. Pozostałe dwa zaginęły w klubie, więc ich stanu nie znam.

Dla kogo: kluby, mocno uderzający gracze, intensywne sesje na chropowatych nawierzchniach outdoor i osoby ceniące odporność na pęknięcia.

Kiedy wybrać inny model: jeśli w zawodach obowiązuje Franklin X-40 lub inna konkretna piłka i priorytetem jest trenowanie tą samą piłką.

Najważniejsze zalety
  • Brak pęknięć wśród dziesięciu nadal dostępnych piłek po trzech miesiącach
  • Żadnej widocznie owalnej lub zmiękczonej sztuki w tej dziesiątce
  • Żywe tempo, odczuwalnie minimalnie wyższe niż Franklin X-40
  • Powtarzalny kozioł, stabilny lot i dobra reakcja na rotację
  • Jaskrawy limonkowy kolor dobrze widoczny w hali i na zewnątrz
  • Moja historyczna cena 2,19 euro za piłkę była bardzo korzystna
Co warto wiedzieć
  • Nieco twardszy kontakt i ostrzejszy dźwięk niż w przypadku X-40
  • Minimalnie wolę dźwięk Franklin
  • Pro S1 rzadziej pojawia się w moim środowisku turniejowym
  • Po miesiącach widoczne jest ścieranie powierzchni
  • Dwie piłki zaginęły – ich końcowego stanu nie da się ocenić

Podsumowanie

Jeśli oceniam sam produkt, bez znaczenia popularności w zawodach, obecnie wolę Selkirk Pro S1 za połączenie szybkości, powtarzalności i trwałości. Na trening przygotowujący do konkretnych rozgrywek często wybieram jednak tę piłkę, której używa organizator.

Jak wyglądał trzy­miesięczny test dwunastu piłek?

Piłki wymieniano podczas gry z innymi modelami w klubie. Nie znam indywidualnego czasu gry ani liczby uderzeń każdej sztuki; ważniejsze są tutaj upływ czasu i stan dziesięciu odnalezionych egzemplarzy.

Dziesięć używanych piłek Selkirk Pro S1 po ponad trzech miesiącach gry klubowej
Dziesięć używanych piłek Selkirk Pro S1 po ponad trzech miesiącach gry klubowej. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.

Trzy miesiące to czas obserwacji kalendarzowej, nie liczba miesięcy gry każdego z osobna. Piłki były używane w klubie przynajmniej raz w tygodniu, zwykle podczas dwu- lub trzygodzinnych spotkań, czasem nawet czterogodzinnych. Równocześnie w użyciu pozostawały inne piłki, dlatego nie prowadziłem ewidencji trafień ani dokładnej liczby godzin dla poszczególnych Pro S1. Dwie sztuki zniknęły z klubu. Nie zaliczam ich do pękniętych, ale nie mogę również uznać ich za sprawne.

Trwałość: najważniejsza zaleta Selkirk Pro S1

Dziesięć dostępnych piłek regularnie kontaktowało się ze szorstkim asfaltem i było mocno uderzanych. Na powierzchni widać otarcia, ale nie stwierdziłem pęknięć ani znacznej owalizacji. Piłki nadal mają żywy kozioł. Selkirk promuje roczną gwarancję braku pęknięć, lecz moja ocena opiera się na konkretnych, posiadanych piłkach, a nie na obietnicy producenta.

Subiektywnie wydaje mi się, że Pro S1 może w klubowej grze wytrzymać dłużej niż Franklin X-40. Nie jest uprawnione podawanie dokładnej przewagi „2 razy” bez kontrolowanych prób o identycznej liczbie uderzeń i obciążeniu. Widziałem pękające X-40 innych graczy; wśród swoich dziesięciu znanych S1 do tej pory nie zaobserwowałem pęknięcia.

Zbliżenie logo i przetarć na używanej piłce Selkirk Pro S1
Zbliżenie logo i przetarć na używanej piłce Selkirk Pro S1. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.
Trzymana w ręku zużyta piłka Selkirk Pro S1 z widocznymi otarciami
Trzymana w ręku zużyta piłka Selkirk Pro S1 z widocznymi otarciami. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.

Moje pozytywne doświadczenia mają kilka konkretnych ograniczeń. Piłki grały głównie na szorstkim asfalcie, były trafiane mocnymi drive’ami i smashami, a czasem używane w hali na drewnianej podłodze. Powierzchnia z biegiem czasu się zarysowała, lecz w dziesięciu obserwowanych egzemplarzach nie wykryłem uszkodzeń konstrukcyjnych ani zmiany kozła wskazującej wyraźnie na problem z konkretną sztuką. Widziałem natomiast pęknięte Franklin X-40 innych zawodników. Selkirk może więc sprawiać wrażenie nawet dwukrotnie trwalszej, ale to nie jest zmierzona proporcja żywotności ani test z równą liczbą uderzeń i identycznymi warunkami.

Waga: dwie używane sztuki po 26 g

Osobno zważyłem dwie różne używane Selkirk Pro S1. Wskazanie na domowej wadze cyfrowej wyniosło w obu przypadkach 26 gramów. Producent podaje 0,93 uncji, czyli około 26,4 g. Domowa waga nie jest laboratoryjną aparaturą, a nowego kompletu nie zważyłem w całości, zatem wynik nie dowodzi identycznej masy wszystkich sztuk ani braku jakiegokolwiek spadku wagi.

Pierwsza używana Selkirk Pro S1 na wadze cyfrowej pokazującej 26 g
Pierwsza używana Selkirk Pro S1 na wadze cyfrowej pokazującej 26 g. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.
Druga niezależnie ważona piłka Selkirk Pro S1 także pokazująca 26 g
Druga niezależnie ważona piłka Selkirk Pro S1 także pokazująca 26 g. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.

Ważenie było niezależnym dodatkiem do mojego doświadczenia z gry. Dwie różne używane piłki dały wskazanie 26 g na domowej wadze cyfrowej; oba pomiary sfotografowałem. Producent podaje 0,93 uncji, czyli około 26,4 g. Nie korzystałem z dokładnej wagi laboratoryjnej i nie zważyłem wszystkich sztuk. To nie jest dowód, że każda Pro S1 ma tę samą masę lub że w ogóle nie traci masy podczas użytkowania.

Twardość obudowy i prosty test nacisku kciuka

Powłoka wydaje mi się nieco twardsza niż Franklin X-40. Przy bardzo mocnym nacisku kciuka ugina się minimalnie, ale nie jest całkowicie sztywna. To nieformalna próba ręczna, nie standaryzowany pomiar kompresji. Podobnie niewielkie ugięcie mogę ręcznie uzyskać w X-40.

Niewielkie odkształcenie piłki Selkirk Pro S1 przy bardzo mocnym nacisku kciuka
Niewielkie odkształcenie piłki Selkirk Pro S1 przy bardzo mocnym nacisku kciuka. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.

Tempo: trochę szybciej i twardziej niż X-40

W mojej orientacyjnej, subiektywnej skali szybkości oceniam Franklin na około 8/10, a Selkirk Pro S1 na około 8,5/10. Różnica nie jest duża; obie piłki są znacznie szybsze i twardsze od różowej AMOSWIZ do hali. Dźwięk uderzenia Selkirk jest dla mnie nieco ostrzejszy, podczas gdy odgłos Franklin wolę trochę bardziej.

Przy mocnym naciśnięciu kciukiem potrafię bardzo delikatnie ugiąć ściankę, ale nie jest to duża deformacja. W przybliżeniu podobny efekt mogę wywołać na Franklin X-40, choć podczas uderzenia Selkirk wydaje mi się trochę twardsza. Nie mierzyłem siły ani parametrów mechanicznych materiału – nie należy przedstawiać tej próby jako standaryzowanego testu kompresji.

Kozioł, stabilność lotu i spin

Odbicie od nawierzchni było średnio wysokie, żywe i powtarzalne. Gdy trafiał się nietypowy kozioł na zewnątrz, zazwyczaj dawało się zauważyć nierówność asfaltu lub drobny kamyk. Nie stwierdziłem wyraźnego, stale wadliwego zachowania konkretnej piłki. Lot podczas serwisu i drive’u pozostawał stabilny. Rotacja topspin i slice wydawała się zbliżona do X-40.

Limonkowy kolor jest dobrze widoczny

Na zewnętrznym asfalcie i na drewnianej hali widoczność była dobra. Na tle bogatym w zieleń różowe AMOSWIZ są dla mnie czasem łatwiejsze do śledzenia, ale w przypadku Pro S1 nie miałem znaczących uwag do koloru.

Boczny widok limonkowej Selkirk Pro S1 na korcie zewnętrznym
Boczny widok limonkowej Selkirk Pro S1 na korcie zewnętrznym. Zdjęcie z oryginalnego testu autora.

Szybkość porównuję wyłącznie na własnej, subiektywnej skali. Pro S1 oceniłbym na około 8,5/10, a Franklin X-40 na 8/10. Różnica nie jest duża. Obie są jednak bardziej dynamiczne od miękkich AMOSWIZ z 26 otworami. Lot i kozioł pozostają stabilne, a topspin i slice moim zdaniem działają podobnie dobrze. Kolor limonkowy jest widoczny zarówno na asfalcie, jak i na drewnianym parkiecie, choć w zielonej hali różowy AMOSWIZ może kontrastować jeszcze mocniej.

Selkirk Pro S1 kontra Franklin X-40

Moje obserwacje Selkirk Pro S1 Franklin X-40
Tempo Około 8,5/10 w moim odczuciu Około 8/10 w moim odczuciu
Kontakt Nieco twardszy, bardziej sztywny Trochę miększy i bardziej znajomy
Kozioł Średni, żywy i równy Żywy i równy
Lot Stabilny Stabilny
Rotacja Bardzo dobra W moim użytkowaniu niemal taka sama
Dźwięk Twardszy i ostrzejszy Odrobinę bardziej lubię brzmienie X-40
Trwałość Mój dotychczasowy faworyt Widziałem pęknięcia X-40 używanych przez innych zawodników
Popularność w moim środowisku turniejowym Mniejsza Większa
Mój wybór bez uwzględnienia popularności Selkirk Pro S1 Druga opcja
Mój wybór podczas przygotowań do turnieju Zależy od wymagań wydarzenia i grupy Często X-40, ponieważ chcę ćwiczyć piłką, którą prawdopodobnie spotkam w zawodach

Gdybym nie brał pod uwagę piłki używanej przez innych graczy, wybrałbym Selkirk. Przed konkretnym turniejem ważniejsze jest jednak trenowanie dokładnie tym modelem, który wybrał organizator.

Gdybym mógł pominąć popularność piłek w moim klubie i środowisku zawodniczym, wybrałbym Pro S1. Przy równie częstym stosowaniu obu modeli byłbym nawet skłonny zapłacić osobiście około 25% więcej za S1. W praktyce jednak sens treningu zależy też od przyzwyczajenia do piłki używanej na zawodach. W moim środowisku częściej spotykam Franklin X-40, więc często ją wybieram przed turniejami. Zobacz angielską recenzję X-40, w której opisuję rzeczywisty własny test.

Dlaczego Pro S1 pasuje klubom i mocno uderzającym?

W klubie, w którym wiele piłek pęka podczas treningów, większa trwałość może znacząco zmniejszyć koszty. Przy mojej cenie zakupu model kosztował około 2,19 euro za sztukę. Gdyby stan pozostałych piłek nadal był tak dobry, prywatnie rozważyłbym nawet około 3,50 euro za sztukę. To moja gotowość do zapłaty, nie bieżąca cena rynkowa.

Co podaje producent, a co zmierzyłem sam?

Selkirk deklaruje 38 otworów, 0,93 uncji, średnicę 2,8 cala, zatwierdzenie USA Pickleball, bezszwową konstrukcję rotomolding oraz roczną gwarancję braku pęknięć. Nie zbadałem niezależnie procesu produkcji ani przyczyny trwałości. Osobno potwierdziłem własne obserwacje: dziesięć sprawdzonych piłek bez pęknięć, dwie wagi 26 g oraz informacyjny test nacisku.

Warto oddzielić informacje producenta od moich ustaleń. Selkirk podaje 38 otworów, masę 0,93 uncji, średnicę 2,8 cala, jednoczęściową bezszwową konstrukcję wytwarzaną metodą rotomoulding oraz zatwierdzenie przez USA Pickleball. Producent opisuje też roczną gwarancję przeciw pęknięciom. Nie weryfikowałem procesu produkcji ani nie udowodniłem, że określona metoda odpowiada za trwałość. Warunki gwarancji, kraju zakupu i procedury reklamacji należy sprawdzić bezpośrednio na oficjalnej stronie Selkirk.

Czy warto kupić za 26,22 euro?

Kupione dwanaście piłek kosztowało 26,22 EUR, czyli około 2,19 EUR za sztukę. Uważam to za bardzo dobrą wartość. Mimo to do turniejowej praktyki nadal często wybieram Franklin – nie z braku zadowolenia z Selkirk, lecz dlatego, że zależy mi na zgodności z piłką używaną w wydarzeniu.

Zapłaciłem 26,22 euro za 12 piłek, czyli około 2,19 euro za sztukę. Przy takim poziomie trwałości uznaję to za bardzo dobrą wartość. Jeśli podobna trwałość byłaby zachowana przy dalszym użytkowaniu, osobiście zaakceptowałbym cenę około 3,50 euro za piłkę. To moja prywatna granica zakupowa, a nie ustalona cena rynkowa lub gwarancja długowieczności. Sprawdź obecną cenę Selkirk Pro S1 w Amazon (link płatny) →. Nie potwierdzam polskiej ceny ani zgodności konkretnego wariantu.

Porównanie z innymi piłkami, które faktycznie testowałem

Selkirk Pro S1 jest obecnie moją preferowaną piłką, jeśli oceniam samą szybkość, regularność i wczesną wytrzymałość. Franklin X-40 jest bardzo blisko, a do tego popularniejsza w moich klubowych meczach. AMOSWIZ 26-hole sprawdza się w spokojniejszej grze halowej, ale jest zdecydowanie wolniejsza.

Skąd ocena 4,6/5?

Kryterium Waga Ocena Uzasadnienie
Wrażenia z gry 30% 4,5/5 Szybka i żywa; nieco twardszy kontakt od X-40 i mniej lubiany przeze mnie dźwięk.
Powtarzalność 20% 4,8/5 Wśród dziesięciu piłek, które nadal mogę obejrzeć, nie zauważyłem istotnych różnic w odbiciu, torze lotu ani kształcie, ani wyraźnych wad produkcyjnych.
Trwałość 20% 4,9/5 Po ponad trzech miesiącach rotacji klubowej żadna z dziesięciu dostępnych piłek nie ma pęknięcia, dużego odkształcenia ani miękkiego miejsca; stan dwóch zagubionych nieznany.
Widoczność 5% 4,5/5 Jasny limonkowy kolor jest dla mnie łatwo dostrzegalny zarówno na zewnątrz, jak i w hali.
Opłacalność 15% 4,7/5 26,22 EUR za dwanaście to dobry zakup wobec ich stanu po wielokrotnym używaniu.
Przydatność w klubie i na zawodach 10% 4,2/5 Świetna piłka klubowa, ale w moim otoczeniu turniejowym rzadziej używana niż X-40.
Średnia ważona 100% 4,6/5 4,64 przed zaokrągleniem.

Werdykt po ponad trzech miesiącach

Pro S1 jest jedną z najlepszych piłek zewnętrznych, jakich sam używałem. Jest szybka, powtarzalna i nadal zadziwiająco trwała wśród dziesięciu odnalezionych sztuk. Gdy piłka turniejowa w moim otoczeniu to X-40, wybieram ją do przygotowań. Jeżeli Twoja grupa regularnie łamie piłki i zależy jej na trwałości, Selkirk zasługuje na uwagę.

Częste pytania

Jak trwała okazała się Selkirk Pro S1?

Po ponad trzech miesiącach klubowego użytkowania nadal mogę skontrolować dziesięć z dwunastu zakupionych piłek. Żadna z tych dziesięciu nie pękła, nie stała się widocznie owalna ani nie ma wyraźnych miękkich miejsc. Dwie pozostałe zaginęły, dlatego ich stanu nie znam.

Ile waży Selkirk Pro S1?

Producent podaje 0,93 uncji, czyli około 26,4 g. Dwie różne używane piłki ważyły po 26 g na mojej domowej wadze cyfrowej.

Czy Pro S1 jest szybsza od Franklin X-40?

Minimalnie, według mojego osobistego odczucia. Na subiektywnej skali prędkości dałbym jej 8,5/10, a X-40 około 8/10. Nie są to pomiary laboratoryjne.

Czy Pro S1 jest twarda?

W kontakcie z paletką wydaje mi się trochę twardsza od Franklin. Pod mocnym naciskiem kciuka ścianka ugina się minimalnie. Nie używałem przyrządu do pomiaru kompresji.

Selkirk Pro S1 czy Franklin X-40?

Jeśli liczą się wyłącznie moje wrażenia z samej piłki i jej dotychczasowa trwałość, wolę Selkirk. Jednak przed turniejem często wybieram Franklin, jeśli właśnie nią gra moja grupa lub wydarzenie.

Czy piłka nadaje się do mocnych uderzeń?

Tak według mojej praktyki z intensywnym graniem w klubie. Wszystkie dziesięć nadal dostępnych egzemplarzy pozostały bez pęknięć. Nie oznacza to jednak gwarancji czasu życia każdej kupionej sztuki.

Źródła i ograniczenia

Tekst stanowi polską wersję pełnej oryginalnej recenzji Selkirk Pro S1 (po angielsku). Osiem zdjęć, data zakupu, stan dziesięciu piłek, dwa pomiary masy i pierwotne oceny pochodzą z rzeczywistej obserwacji autora. Deklarowane wymiary i gwarancja pochodzą od producenta. Nie przeprowadzono oddzielnego polskiego testu, a wnioski w polskiej wersji opierają się na tej samej oryginalnej obserwacji.

Powiązane artykuły